|
|
sobota, 24 marca 2012
Same negatywy wokół. Fałsz, kłamstwa i złe emocje. I wiosna, której znowu nie zauważam.
Szkoda czasu na pisanie.
Przestałam się opłacać. Można wyrzucić na śmietnik. Cmentarzysko ludzi, którzy do niczego się już nie przydadzą. Wszystko ma swoją cenę.
Szkoda czasu na czytanie.
Ciekawa jestem przyszłorocznej wiosny. Może za rok tu wrócę, tymczasem idę dalej. Postaram się nie odwracać. Przeszłość zawsze wali w twarz. Bezlitośnie i bezmyślnie (a może z uśmiechem premedytacji).
piątek, 20 stycznia 2012
urodziła się i umarła zima
urodziła się i umarła zimą
jeden ogonek a różnica całego życia
wtorek, 25 października 2011
cobybyłogdyby
nic by nie było
jesieni zimna liści i wiatru sinych dłoni drżących mięśni
zaciśniętej w zimnym bólu szczęki
i zimy
ciepłobybyło
zawsze
lepiejbybyło
nie, wtedy byłoby lepiej, tak po prostu, zwyczajnie a nie szybkie syczenie przez zaciśnięte zęby byleszybciejbylecieplej
nie wiem, po co ta jesień, chyba po to, żeby zęby przydzwaniały w takt pielgrzymek do grobów, żeby zbyt bezczelnie nie patrzeć na gubiące odzienie drzewa, żeby zima nie była za biała
no bo chyba nie po to, żeby na wiosnę wszystko się na nowo odrodziło
czwartek, 22 września 2011
Ktoś mi kiedyś powiedział, że jeśli nienawidzisz choć jedną osobę to znaczy, że nie kochasz żadnej. Te dwa uczucia się wzajemnie wykluczają. I to jest bardzo mądre i prawdziwe zdanie.
Bardzo bym chciała nienawidzić. Nie potrafię. I zżeram się. zżera mnie. A nienawiść wydaje się taka czysta, oczyszczająca, prosta i oczywista. W przeciwieństwie do. Wszystkiego. Nienawiść jako przeciwwaga do miłości. Jeśli kochasz to bezwarunkowo, jeśli nienawidzisz to tylko z powodu. Czerń i biel. Biel i czerń. A cała reszta to już odcienie szarości. Życie jest szare, jak ...życie.
sobota, 10 września 2011
czas ruszyć dupę.
tak sobie mówię
co jakiś czas. Dziś znowu mówię
czas ruszyć dupę.
I już stawiając pierwszą kropkę poczułam, że albo ten czas właśnie minął albo jednak jeszcze nie nadszedł.
Tak więc czas ruszyć dupę. Kiedyś.
Odwlekam, odwlekam i jeszcze poodwlekam ów moment bo jak się okaże, że ruszam dupą(ę) nadaremnie.....
to mi będzie smutno. ostatnie smutno.
czwartek, 21 lipca 2011
Oczy za szeroko otwarte to nic dobrego. Coś złego nawet. Powinnam widzieć mniej, rozumieć mniej. Byłoby łatwiej. Wszystkim. Nie widziałabym tego, co powinno być przed wzrokiem ukryte, zauważać gestów, sygnałów wysyłanych nie do mnie. O mnie. Mimo mnie. A ja widzę, analizuję, odbieram, przetwarzam. I czuję. Bo człowiekiem jestem. Jeszcze.
Kiedyś skończę tę myśl, dziś przymykam oczy.
poniedziałek, 06 czerwca 2011
frustracja rodzi agresję
Staję się coraz bardziej agresywna. Jak mój pies. Albo kot. Łof łof czy tam hau hau. Radzić sobie całe życie z każdym wyzwaniem po to, żeby na koniec mieć tych wyzwań zero. ZERO. Źle się dzieje. Nawet pisać się nie chce. Stagnacja hibernacja stabilizacja nuda deprecjacja frustracja.
poniedziałek, 23 maja 2011
da się
tylko potrzebna chwila
odwagi
na pierwszy krok
a potem już z górki
niesącidoniczegopotrzebni
ani ty im
środa, 18 maja 2011
mam nauczkę, nie można nawet siebie okłamywać. a może przede wszystkim siebie nie można okłamywać. lekko oszukiwać? naginać, zaklinać rzeczywistość i siebie do rozumu i rozsądku. dupa zbita, dupa blada czy jaka tam ta dupa, której się myk nie udał, jest.
pierwsza myśl, pierwsza refleksja, pierwotne reakcje - prawda
analiza, racjonalizowanie, argumentacja najmądrzejsza - kłamstwo
prawda - tak
kłamstwo - nie
zaraz, zaraz, jak to nie?
autokłamstwo, samokłamstwo, autooszukiwanie, samooszukiwanie - autorefleksja, samoświadomość, samokontrola - nie ma bata, siebie nie oszukasz. nawet w tzw dobrej wierze
do usranej śmierci wmawiaj sobie, tłumacz i racjonalizuj, że ci wisi, zwisa, powiewa, że masz inne zdanie niż ty, że mądrość myśleniem się objawia. a i tak w głowie tupie kła miesz kła miesz kła miesz debilu po co sam siebie okłamujesz kła miesz kła miesz
tup tup tup zamknij się tup tup tup nie slyszę niczego. gówno, własnie, że słyszę, słyszę nie mózg swój ale trzewia wrzeszczące.
d o ś ć n i e d a s i ę b e z l u d z i. No kurwa żeby nie wiem, jak bardzo chcieć, jak bardzo nie chcieć. nie da się.
a może jeszcze chwilę, jeszcze raz, ostatni spróbować.
pokłamać. sobie. siebie. o sobie.
tylko cicho już, zamknij się, kurwa, wreszcie.
MILCZ prawdo cholerna!
(a już było tak blisko, minuty, dwóch brakowało i office closed, ale nie, osobisty, własny, spersonalizowany, prywatny kłamczuch czuwa)
ok, oszukuj się dalej
od czasu do czasu
piątek, 15 kwietnia 2011
się urwało?
Się odechciało. To miejsce się odechciało. Przejadło, opatrzyło, niezainspirowało.
Żeby nie pić za błędy przeszłości, refleksja krótka co jakiś czas powinna zostać złożona.
Taki współczesny ołtarz ofiarny dla bogini Pamięci. Archiwalnej Pamięci Internetowych Miejsc.
Odechciało się, bo zaśmierdziało obowiązkiem. Konkretny link = konkretne skojarzenie. blox.pl śmierdzi obowiązkiem, nie lubię musieć, nie lubię obowiązków, robię coś, bo chcę a nie powinnam czy muszę. Dlatego myśli zaczęłam zostawiać w wielu róznych miejscach, TO omijając coraz szerszym łukiem.
Myśli zaczęły się, tak, jak sól na nitce ze szkolnego doświadczenia, krystalizować i obklejać coraz bardziej kształtnymi formami w głowie. Proces wysycania powoli dobiega końca. Nie wiem nawet skąd ta pewność, świadomość, ale czuję to coraz częściej i wyraźniej.Wóz albo przewóz.
Mam tylko cichą nadzieję, że czekanie na pierwszy kryształ, kryształek chociażby, gdy w końcu roztwór osiągnie stan nasycenia, nie będzie równie długie, jak przeszło trzydziestoletni pierwszy etap doświadczenia.
Podanie
Zwracam się z uprzejmą prośbą do Szanownego Mózgu i całego Grona Myśli
o szybkie rozpatrzenie mojego podania. Uprzejmnie proszę o sprawną segregację wspomnień, dyskretną moderację planów i krystalizację zamierzeń jeszcze w tym życiu.
Prośbę swoją motywuję tym, że Szanownemu Gronu Myśli, mimo gościnnej pojemności równie Szanownego Mózgu, wkrótce zrobi się za ciasno. Co może doprowadzić do zaniku wcześniej nabytych refleksji i wspomnień i ogólnego poczucia dyskomfortu podczaszkowego. A to może zaboleć. Albo wręcz przeciwnie. Wolę nie wiedzieć, co gorsze.
Licząc na pozytywnie rozpatrzenie mojej prośby, przypominam, że przegrupowanie i osadzenie w nowych komfortowych warunkach słowa pisanego, będzie działaniem przynoszącym korzyść wszystkim zainteresowanym stronom. A jak wiadomo, tylko taka korzyść zarówno Sz.P. jak i mnie interesuje.
Potwierdzam również, że proces krystalizacji, czy Wielmożni Adresaci sobie tego życzą, czy nie, już się rozpoczął. I jedyne, co może go powstrzymać to zrobienie wody z mózgu. Co, z mojego punktu widzenia, niekoniecznie jest bardzo złym pomysłem. Ale wiem też, że nie można myśleć tylko o swoim (dys)komforcie, ale w dobrym tonie jest branie pod uwagę potrzeb Grona Myśli (swoich).
Licząc na tradycyjne niezrozumienie,
Uprzejmy Nosiciel
|